Tego nie możesz przegapić! Luty 2018

Luty może pochwalić się zaledwie 28 dniami, ale patrząc wstecz uważam, że w przeciągu ostatnich tygodni naprawdę wiele się wydarzyło: i to nie tylko kulturalnie, ale też Artefaktowo. Na Instagramie totalnie spontanicznie wystartowałam z nową serią, więc jeżeli jakoś Wam to umknęło, to koniecznie zobaczcie o co chodzi, bo myślę, że ta idea ma potencjał. 😉 Na sam koniec mam dla Was ważne ogłoszenie, więc zapraszam na małe podsumowanie drugiego miesiąca 2018 roku i ważne zapowiedzi na marzec. 

Instagramowa kopalnia wiedzy

W lutym wpadłam na świetny pomysł – a przynajmniej tak mi się na razie wydaje, bo nie ukrywam, że wiele zależy od Waszej oceny. 😀 Otóż stwierdziłam, że wykorzystam Instagrama, czyli medium opierające się na komunikacji za pomocą obrazów, do stworzenia czegoś, co najlepiej można określić jako ilustrowany słownik z dodatkiem soczystych ciekawostek. Tematyka rzecz jasna dotyczy sztuki i jej okolic, a sama nazwa nasunęła mi się niemalże od razu: #Artefiszki. Kratka (tudzież hash) przed nazwą jest jak najbardziej celowa, gdyż pod takim hashtagiem będą publikowane #Artefiszki i jeżeli jeszcze nie słyszeliście o takiej opcji, to Instagram od pewnego czasu umożliwia obserwowanie konkretnego hashtagu, więc jeżeli jesteście ciekawi w jakim kierunku rozwinie się ta seria, to koniecznie obczajcie tą opcję. 😉
Bo przyznam, że #Artefiszki to eksperyment: nie rozplanowałam jak mają wyglądać ani kiedy dokładnie się będą pojawiać: możliwe, że z czasem będzie to regularna seria, a pojęcia będą pojawiać się raz (a może kilka razy?) w tygodniu. Zobaczymy – pozwolę im rozwijać się we własnym tempie. 😉 Opublikowałam jak na razie dwa pojęcia – gargulce oraz dusza schodów:

#Artefiszki czas zacząć! ❤ Na pierwszy ogień idą #gargulce zwane również pieszczotliwie #rzygacz –ami. Ich nazwa związana jest z łacińskim słowem „gargulio” oznaczającym gardło lub jak niektórzy twierdzą: greckim „gargarizein”, czyli odgłosem jaki wydajemy płucząc buzię. Jakby nie było, chodzi o to samo. Gargulce mają za zadanie odprowadzać strumień wody z daleka od ścian budynku na którym się znajdują, aby zapobiegać ewentualnym uszkodzeniom spowodowanym przez cieknące nadmiary deszczu. Swego czasu miały jednak jeszcze jedną ważną funkcję o której rzadko się dzisiaj wspomina: otóż odstraszały demony i tym samym chroniły ludzi przed złem. Istnieje nawet legenda wyjaśniająca skąd taki pomysł na ochronę przed nadnaturalnymi, mrocznymi siłami! 😈 Otóż dawno, dawno temu, a dokładniej to w VII wieku francuskie miasteczko #Rouen było nękane przez strasznego potwora zwanego Gargouille (lub Goji – zależy od źródeł). Dręczyciel był przerażający oraz koszmarnie szkaradny: miał długą szyję, skrzydła nietoperza, a ponadto ział ogniem i coraz bardziej uprzykrzał życie biednym francuzom. Na szczęście wówczas pojawił się Św. Roman, który pokonał maszkarę, a jej truchło postanowiono spalić w mieście ku uciesze gawiedzi – problem w tym, że jego głowa nie chciała przemienić się w proch, gdyż… była po prostu odporna na ogień (bo wiecie, Gargouille ział przecież ogniem, więc to normalne, że ta część ciała była ognioodporna. Logiczne, prawda?). Postanowiono więc powiesić ją na tutejszym kościele, by inne demony wiedziały, że w Rouen nie cackają się z upiorami. Inne miasta podłapały ten patent i żeby chronić się przed kolegami Gargouille zaczęli umieszczać na budynkach rzygacze w formie strasznych hybryd i groteskowych straszydeł (wiecie, co by wystraszyć te demony). 😱 I chociaż gargulce faktycznie kojarzą się głównie ze średniowieczem (i Francją głównie), to pojawiały się również wcześniej (m.in. w starożytnej Grecji – stąd pochodzenie słowa), ale i później (na trzecim zdjęciu macie np. nowojorski #chryslerbuilding rodem z XX wieku). #artefakty #historiasztuki #sztuka #kultura #architektura #historia #fantasy #vienna #rathaus #siena #cathedral #culture #newyork #architecture #art

Post udostępniony przez ⭐ NOWY WPIS ⭐ (@artefaktyblog)


Czy schody mają duszę? Jak najbardziej! 😃 Duszą nazywa się tą niezwykle fotogeniczną przestrzeń między biegami schodów. Także dusza schodów to nie tylko romantyczny wymysł artystów, ale całkowicie profesjonale pojęcie architektoniczne. 👌 A tak przy okazji, to wiecie, że we Francji funkcjonuje określenie esprit d’escalier, co można przetłumaczyć jako myśl lub duch schodów i odnosi się do sytuacji w której po zakończeniu jakiejś pyskówki przychodzi nam do głowy świetna riposta, problem w tym, że nie mamy możliwości jej wykorzystania, bo już po wszystkim: schodzimy sobie właśnie po schodach, a cała akcja już się rozeszła. 😤👻 Podobało się? 😄 Dodaj #Artefiszki do obserwowanych, żeby nie przegapić następnych rewelacji 👍 #artefakty #stairs #staircase #schody #dusza #duch #ghost #sztuka #kultura #kulturoholik #kulturoholicy #historiasztuki #architektura #architecture #art #artlover #iloveart #funfact

Post udostępniony przez ⭐ NOWY WPIS ⭐ (@artefaktyblog)

Ponadto dalej realizuję założenie, że publikuję w różnych miejscach w sieci ciekawostki, które nie zawsze powtarzają się na pozostałych kanałach (z wyjątkiem wpisów z podsumowaniem, rzecz jasna). W ostatnim miesiącu zadowlona jestem zwłaszcza z tych dwóch wpisów:


Może dla Was to nie będzie zaskoczeniem, ale ja nieźle szokłam jak na szkole rodzenia usłyszałam hasło „Frida do nosa” 😲 Do niedawna kompletnie nie ogarniałam dziecięcych spraw (do tego stopnia, że googlowałam czym się różnią śpiochy od pajacyka, a gdybym w Milionerach została zapytana co to są rampersy, to obstawiłabym, że to podróbki pampersów 😅), stąd ta Frida mnie rozwaliła. Okazuje się, że tak nazywa się firma produkująca popularne aspiratory do nosa i ludziom po prostu łatwiej mówić „frida” niż „aspirator”. Nic dziwnego. 😉 #artefakty #frida #painting #art #sztuka #kultura #kulturoholicy #kulturoholik #aspirator #portrait #szkołarodzenia #rodzew2018 #wyprawka

Post udostępniony przez ⭐ NOWY WPIS ⭐ (@artefaktyblog)

Facebook bawi i uczy

Tradycyjnie w sercu Artefaktów, czyli na Facebooku publikuję mnóstwo różności: od autorskich fun factów po udostępnianie świetnych materiałów, które nawiasem mówiąc coraz częściej Wy mi podrzucacie. 🙂 Dzięki za informacje! W lutym zdecydowanie największą popularnością cieszył się właśnie taki udostępniony dalej fragment korytarza grobowca Ramzesa VI


A co ciekawe, wnętrze Pałacu Secesji, które jeszcze do niedawna było owiane tajemnicą nie uwiodło Was aż tak jak egipskie klimaty. Dobrze wiedzieć na przyszłość. 😉


Przy okazji raz jeszcze zaznaczę jak fajną społeczność zaczynamy tworzyć: podczas gdy Internety często w niewybrednych słowach przeżywały okładkę pierwszego polskiego wydania Vogue’a my potrafiliśmy wyrazić swoje odczucia z klasą!


A dla wszystkich tych, którym algorytmy Facebooka mogły co nieco ukryć, podaję najfajniejsze wpisy z ostatniego miesiąca:

Arteface, czyli Oblicza Środy

No i na koniec klasyka, czyli najpopularniejsza Artefaktowa seria: fotografie artystów ukazujące ich ludzką twarz. Artetwarz. 😉

Marcowe zmiany

Na koniec mam dla Was ważne informacje: mając cały czas na uwadze, że obecnie social media działają tak, a nie inaczej, przez co wiele wiadomości po prostu do Was nie dociera, pragnę poinformować, że na początku marca moje życie wywróci się do góry nogami. 🙂 Na świecie pojawi się mały chłopiec, który z pewnością wprowadzi wiele chaosu, a ten z pewnością dotknie również Artefakty. Postaram się, abyście tego nie odczuli, ale jestem też realistką, stąd wolę Was uprzedzić. Artefakty to moje oczko w głowie i tworzenie kolejnych materiałów sprawia mi ogromną przyjemność, jednak miejcie proszę na uwadze fakt, że za tym wszystkim stoję ja sama, a nie profesjonalna redakcja, stąd pewnie nie raz i nie dwa może się zdarzyć, że powinie mi się noga. Ale na tym polega urok blogosfery, czyż nie? 🙂

Trzymajcie za mnie kciuki!


Read more