Oskar Zięta: drodzy designerzy, nie skupiajcie się na ergonomii i pięknej formie!

Takie słowa z ust jednego z najbardziej cenionych polskich projektantów wydają się szokujące – w końcu dobry design łączy w sobie funkcjonalność i estetykę, prawda? Więc dlaczego Oskar Zięta namawia swoich studentów do tego, aby odpuścili sobie projektowanie np. wygodnych foteli?


Generalnie musicie wiedzieć, że weekendowe poranki są dla mnie i mojego Karola świętością: odsypiamy wówczas cały tydzień, więc gdyby komukolwiek wpadło do głowy nas odwiedzać przed południem, to z pewnością podziwiałby nas w piżamowym wydaniu. O ile zechciałoby się nam zwlec z łóżka, by otworzyć drzwi.
Dzisiaj jednak punktualnie o 11 stawiliśmy się w kieleckim Instytucie Dizajnu. W sobotę!
Nie bez powodu – właśnie wtedy odbywało się kuratorskie oprowadzanie po wystawie prac Oskara Zięty, gdzie on sam, we własnej osobie (razem z Anną Śliwą, jedną z kuratorek wystawy) opowiadał o prezentowanych eksponatach, swojej pracy i perypetiach z nią związanych oraz dzielił się przemyśleniami. I to bardzo interesującymi: na przykład o tytułowym odpuszczeniu sobie ergonomii i poszukiwań wyjątkowej formy. Wiem, że brzmi to całkiem przewrotnie – inaczej nie dawałabym tego na tytuł – ale gdy da się dokończyć panu Oskarowi zdanie, to wszystko staje się oczywiste. Chodzi o to, że według niego nie ma większego sensu projektowanie kolejnego pięknego oraz wielce wygodnego siedziska – takich są już tysiące. Prawdziwa przyszłość tkwi bowiem w projektowaniu rzeczy i miejsc, które nie są jeszcze zagospodarowane. Mniejsza konkurencja, większy użytek dla świata.

Algorytm jako asystent projektanta, czyli design, który ujmuje umysły ścisłe

Karolowi – jako człowiekowi umiarkowanie zainteresowanemu wszystkimi sprawami, którymi zachwycam się na Artefaktach – najbardziej wpadł w oko projekt tego stołu. I wcale nie chodzi o to, że jest wyjątkowo ładny (chociaż jest) i, że po powiększeniu jego projektu do gigantycznych rozmiarów może służyć jako pawilon wystawowy czy wiata przystankowa. O nie, moją umysłowo-ścisłą połówkę ujął fakt, że układ nóg tegoż stołu został zaprojektowany przez specjalnie stworzony algorytm, a jego zadaniem było określenie takiego układu, dzięki któremu więcej osób może wygodnie zmieścić pod nim swoje nogi. Według Oskara Zięty i mojego męża tak będzie wyglądać przyszłość. Jak dla mnie bomba!
No, ale na wystawie nie mogło zabraknąć oczywiście FiDU i PLOPPa! Niewtajemniczonych uspokoję, że po klawiaturze wcale nie przebiegł mi właśnie jeden z moich kotów: FiDU to nazwa szalenie innowacyjnej technologii opracowanej przez pana Ziętę, zaś PLOPP (Polski Ludowy Obiekt Pompowany Powietrzem) to najpopularniejszy produkt otrzymywany za pomocą FiDU.

Oskar Zięta i etapy powstawania PLOPPa

Moje stopy i niemoralna propozycja PLOPPa

Ale po kolei. To co widzicie na zdjęciach wygląda jak mięciuchny, dmuchany stołek – jednak w rzeczywistości jest twardy i wytrzymuje obciążenie aż do 2 ton! Wykonany jest z dwóch połączonych ze sobą kawałków blachy, które następnie zostały… napompowane. FiDU oznacza bowiem Freie Innendruck Umformung, czyli Formowanie Ciśnieniem Wewnętrznym i próbkę tego cudeńka zaprezentuję Wam jutro na kanale, gdyż udało mi się wygrać HOT HEART stworzonego przez zieta prozessdesign. 😉

Zapowiedź jutra!

Wracając do tematu. Oprócz wielu technologicznych możliwości, FiDU wywraca świat wzornictwa do góry nogami z jednego powodu: zwykle designerzy najpierw projektują wygląd danego produktu, starając się, aby był on piękny, wygodny i możliwie prosty w produkcji, a następnie poszukują technologii, która im to umożliwi. A Oskar Zięta zaprojektował wydajny proces produkcyjny, którego efektem jest estetyczna forma.

Nie martwcie się, jeżeli jesteście zwolennikami miękkich kanap i foteli – to nie tak, że zastąpią je wkrótce dmuchańce z metalu. Ludziom dalej będzie wygodnie, ba: nawet coraz bardziej wygodnie, gdyż będą mogli przekazać część swojej pracy maszynom, które będą spawały i pompowały elementy opracowane przez człowieka, który nie będzie musiał doglądać ich każdego szczegółu, tylko skupi się na opracowywaniu kolejnych innowacyjnych systemów. Albo spaniem do południa w weekendy.

Lekki, acz wytrzymały, czyli PLOPP bryluje wśród widowni

Oskar Zięta i Anna Śliwa, czyli autorzy całego zamieszania

EDIT 03.12.2017: A oto obiecany wyżej film 🙂