Marina Abramović trolluje włoską prawicę, a w Egipcie odnaleziono nowego sfinksa! | ART #33, czyli Artefaktowy Raport Tygodnia

Może ja się mylę, ale wydaje mi się, że kto jak kto, ale artyści mają prawo skandalizować – zwłaszcza, że często grają wówczas rolę społecznego sumienia i to oni sprawiają, że możemy na chwilę zatrzymać się i przemyśleć pewne kwestie. Włoska prawica ma jednak na ten temat kompletnie odmienne zdanie. Tym gorzej dla nich.

Włoskim prawicowcom nie podoba się plakat Mariny Abramović

I to bardzo! Ciekawa jestem co jeszcze zrobią by się go pozbyć z ulic Triestu.

Ale po kolei.

Barcolana to słynne regaty, które od 1969 roku odbywają się w każdą drugą niedzielę października. Setki, a w ostatnich latach tysiące żaglówek ściga się po Zatoce Triesteńskiej tworząc spektakularne widowisko, które przyciąga z całego świata mnóstwo widzów – i to niekoniecznie związanych z żeglarstwem. Barcolana przez lata rozrosła się bowiem do rozmiarów dziesięciodniowej imprezy kulturalnej podczas której można podziwiać zabytkowe łodzie, dobrze zjeść oraz wypić wino.

Do zaprojektowania plakatu zwykle zaprasza się jakiegoś znanego artystę – w tym roku padło na Marinę Abramović, która wykorzystała okazję by raz jeszcze zmusić odbiorców do głębszej refleksji. Na afiszu widać artystkę, która trzyma sztandar z napisem: We’re all in the same boat i chociaż przekaz wydaje się uniwersalny, to w świetle ostatnich decyzji włoskiego rządu zyskuje podwójne znaczenie. I to dla niektórych jest nieakceptowalne.

Taki na przykład Paolo Polidori, czyli zastępca burmistrza Triestu i jednocześnie przedstawiciel skrajnie prawicowej partii Ligi Północnej twierdzi, że dzieło artystki jest niczym więcej jak polityczną propagandą i żąda od organizatorów regat wycofania plakatu z użytku. No i zerwania tych już powieszonych, rzecz jasna. Bo nie może tak być, że po całym kraju wiszą komunistyczno-proimigracyjne plakaty! I jeżeli nie widzicie gdzie w tym komunizm, to Polidori z chęcią wskazałby Wam ubranie artystki, które przypomina to, które nosił Mao Zedong.

Ludzie stojący za organizacją Barcolany na razie olali całą sprawę, jednak rada miasta grozi cofnięciem 30.000 euro swojego wkładu w przygotowanie imprezy. Czyli tak: wolą zaryzykować, że wielka impreza na którą zjeżdżają tłumy turystów ucierpi, niż żeby na ulicach włoskich miast wisiały plakaty mogące sugerować krytykę polityki migracyjnej państwa. Mogące, bo przecież spokojnie można przyjąć szerszy kontekst tego hasła – zresztą sama Marina Abramović twierdzi, że właśnie o to jej chodziło: że wszyscy, zarówno z lewa, prawa, kraju, zagranicy, młodzi, starzy – wszyscy płyniemy na jednej łódce. Takiej okrągłej. Po orbicie.

Ale wiecie jak to jest: uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Wiesław Rosocha – wspaniały polski artysta potrzebuje naszej pomocy!

Dobrze wiecie, że Polska może pochwalić się wieloma wybitnymi plakacistami. Najwyraźniej mamy po prostu nie tylko zdolnych, ale i inteligentnych twórców, bo przecież dobry afisz to nie tylko ładny obrazek. To idea zawarta w jednym kadrze. Mało kto potrafi stworzyć naprawdę dobry projekt, dlatego też tak poruszyło mnie, że jakiś parszywy wylew próbuje odebrać Polsce świetnego grafika – Wiesława Rosochę.

Screen z oficjalnej strony artysty i przykład poruszających plakatów do piątego przykazania
Wiesław Rosocha był wielokrotnie doceniany za granicą, gdzie zgarniał mnóstwo nagród – zaledwie kilka lat temu zgarnął dwa Złote Medale na prestiżowych międzynarodowych konkursach (w 2014 roku na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie oraz w 2015 roku na International Poster Triennial Toyama w Japonii). Dwa lata temu wygrał walkę z rakiem mózgu po którym szybko wrócił do tego co kocha najbardziej: do tworzenia. Niestety, cztery miesiące temu dostał wylewu. Udar mózgu nie wiedział jednakże z nim zadziera, bo mimo tego, że Wiesław Rosocha znajdował się wówczas w stanie krytycznym, to dziś walczy o powrót do sprawności.

Żyjemy jednak w państwie, gdzie światowej klasy grafik nie może sobie pozwolić na rehabilitację podczas gdy wątpliwej klasy babeczka zarabia ciężkie pieniądze za udawanie damy i doskonałej pani domu, a do tego specjalistki od hoteli oraz budowy. Gdzie tu sprawiedliwość?!

Na szczęście wiem. W nas – bo to my możemy pomóc panu Wiesławowi – na Siepomaga.pl ruszyła zbiórka dla artysty – wystarczy kliknąc tutaj. Gorąco zachęcam Was do chociażby symbolicznego wsparcia – myślę, że każda przekazana złotówka przyda się artyście oraz jego rodzinie.

No i zachęcam też do olania telewizyjnych mózgotrzepów.

Znaleziono nowego Sfinksa niedaleko Doliny Królów!

To nie jedyne tego typu znalezisko w ostatnim czasie, bowiem w zeszłym roku odnaleziono chociażby ponad siedmiometrową głowę faraona. Podczas jej wydobywania doszło jednak do wielu zaniedbań, stąd Najwyższa Rada Starożytności stara się, by tym razem zabytek bezpiecznie znalazł się na powierzchni i mógł w przyszłości cieszyć oko zwiedzających.

Początkowo poszła plotka, że odkryty sfinks jest porównywalny do Wielkiego Sfinksa z Gizy, jednakże szybko okazało się, że to gruba przesada. Mimo to wielu Egipcjan ma nadzieje, że kolejne znaleziska skuszą turystów, którzy po zamachach terrorystycznych znacząco stracili zainteresowanie zwiedzaniem krainy piramid i faraonów.

Pojechalibyście obecnie na urlop do Egiptu? Czy może na razie wolicie inne kierunki?

Read more