GOOOL Chorwacji, czyli Głównie O Obyczajach Obcokrajowców Lekcja 11

Tuż przed finałem Mundialu mówi się, że przed nami mecz Francja kontra reszta świata, gdyż wszyscy zdają się kibicować właśnie małej Chorwacji. Tylko czy ci wszyscy ludzie wiedzą jaki naród właściwie popierają?! Bo jeżeli wierzyć legendom, to doprowadzili Boga do płaczu!

A tak serio, to Chorwacja jest prawdziwie wybuchową mieszanką, gdyż łączy w sobie elementy kultury wschodniej jak i zachodniej, a także śródziemnomorskiej z tą typową dla Europy Środkowej. W historię Chorwacji mieszali się zarówno Grecy, Rzymianie, jak i Turkowie lub Austriacy przez co w swojej historii dzisiejsi finaliści niezbyt długo cieszyli się pełnią niepodległości.

Skąd ta szachownica?!

Natrafiłam na dwie historie związane z pochodzeniem tego charakterystycznego symbolu narodowego: pierwsza traktuje o pojedynku szachowym rozegranym w X wieku pomiędzy królem Chorwacji Stefanem Držislavem, a weneckim dożą Pietro II Orseolo. Stawką była wolność tego pierwszego, gdyż władca Chorwatów wpadł do niewoli i tylko w taki sposób mógł zapewnić sobie uwolnienie. Według niektórych podań to tak naprawdę chodziło o spór dotyczący części terenów, jednakże cokolwiek było powodem do szachowej drogi rozwiązania konfliktu, Stefan Držislav zwyciężył i na pamiątkę tego wydarzenia umieścił szachownicę w herbie.


Spotkałam się jeszcze z drugą teorią, która jest ściśle związana z naszym Podkarpaciem oraz Iranem. Otóż chodzi tu o wędrówkę ludów podczas której Słowianie z terenów dzisiejszego Podkarpacia ruszyli na południe, osiedlając się ostatecznie na pięknych wybrzeżach Chorwacji, stając się jednocześnie tzw. białymi Chorwatami. Natomiast lud, który przybył aż z terenów dzisiejszego Iranu to czerwoni Chorwaci, którzy razem z białymi stworzyli ten wspaniały naród, czego symbolem jest właśnie owa szachownica.

 

Boskie wybrzeża. Dosłownie!

Inna legenda wiąże się z powstaniem samej Chorwacji według której jej przepiękne wybrzeża stworzył Bóg specjalnie dla siebie. Niestety, nieco przeliczył się podczas rozdawania ziem poszczególnym narodom i gdy oddał już wszystko, podszedł do niego Chorwat z pytaniem które tereny ofiaruje mu Stwórca. Bóg, któremu głupio się zrobiło, że pomylił się w trakcie tworzenia, więc oddał mu część ziemi, która miała służyć wyłącznie Jemu. Rzecz jasna owe tereny były wyjątkowo zachwycające i po wszystkim Bóg uronił z żalu kilka łez, które opadając w morze utworzyły chorwackie wyspy. 😉 Planując więc wakacje weźcie pod uwagę, że tamtejsze tereny zapewniają dosłownie boskie widoki. 😀

Boskie wybrzeża Chorwacji zachwyciły również twórców serialu Gra o Tron, którzy w roli Kings Landing obsadzili zabytkowy Dubrownik

Karnawał nie tylko w Rio

Może dotychczas to Brazylia kojarzyła się bardziej z piłką nożną i karnawałem, ale w tym roku musi ustąpić Chorwacji, która nie tylko gra w finale Mundialu, ale również urządza kolorowy karnawał w Rijece! Zamiast pań odzianych w pióra paradują tam Zvončari, którzy przebrani w straszne maski maski podobne do wilków mają za zadanie przegonić złe moce robiąc przy tym tyle hałasu ile się tylko da. Zvončari, czyli tacy miejscy gońcy, oprócz maski zwykle posiadają białe spodnie, pasiastą bluzkę, dzwony uwiązane do pasa oraz buławę i chociaż nie tańczą do ognistej samby, to tradycyjne chorwackie melodie również porywają do zabawy.

Zvoncari viskovo 2008 9.jpg
By Roberta F., CC BY-SA 3.0, Link

Ojczyzna męskiego zwisu ozdobnego

Mówcie co chcecie, ale facet w dobrze dobranym garniturze ma coś w sobie. A o ile uboższy byłby jego wizerunek, gdyby nie Chorwaci – to właśnie im zawdzięczamy krawaty! Co prawda chusty wiązane pod szyją, które równie dobrze mogłyby być protoplastami ozdobnego zwisu męskiego pojawiały się nawet w starożytnych Chinach, ale to dopiero oddziały Chorwackich najemników (Royal Cravattes) w XVII wieku zainspirowały króla Francji Ludwika XIV, który sam zaczął je nosić, rozpoczynając tym samym modę na krawaty.

De Gondola.jpg
By desconocido, pintado en 1630 aprox. – Archivo familiar, Public Domain, Link

Najstarszy portret przedstawiający mężczyznę w krawacie pochodzi z 1622 roku i przedstawia Ivana Gundulića, znanego chorwackiego poetę epoki baroku. Jego słynnym dziełem jest epopeja Osman, która opowiada o wydarzeniach w Turcji dziejące się tuż po klęsce zadanej im przez polską armię podczas bitwy pod Chocimiem. Utwór wychwala bohaterstwo naszych przodków stanowiące nadzieję w walce o wolność Słowian.

Rzut lancą na cześć Matki Boskiej

W Chorwackim mieście Sinj nieprzerwanie od 1717 roku odbywa się turniej rycerski zwany Sinjska Alka. Zmagania alkarzy (czyli rycerzy) upamiętniają uratowanie miasta w 1715 roku, którego według opowieści dokonała sama Matka Boska, chroniąc tym samym Sinj przed wojskami tureckimi.

Zadanie alkarzy polega na tym, by jak najlepiej trafić trzymetrową lancą w okrągłą tarczę. Sytuację utrudnia fakt, że uczestnicy siedzą w tym czasie na galopującym koniu, a ich stopy muszą znajdować się w strzemionach. Najwyżej punktowany jest oczywiście środek tarczy, a najmniej jej dolna część. Pod koniec turnieju lanca zwycięzcy przystrajana jest wstęgą plamenac w narodowych barwach Chorwacji, a następnie na jego cześć oddawana jest honorowa salwa z armat broniących murów miast – tych samych po których przechadzała się według legend Matka Boska, wywołując tym samym panikę wśród Turków.

Alkar 2.jpg
By PJL – Praca własna, CC BY 2.5, Link
Wszystkie, nawet najdrobniejsze szczegóły określa specjalny kodeks i jeżeli jesteś miłośnikiem tego typu klimatów i już fantazjujesz o sprawdzeniu swoich umiejętności w takim turnieju, to mam przykrą wiadomość: nie masz na to absolutnych szans. No,chyba, że ty i twoi rodzice rodziliście się w Sinj lub bliskiej okolicy oraz jesteś członkiem Stowarzyszenia Rycerzy Alka – w przeciwnym razie nie masz nawet co liczyć na udział w Sinjskiej Alce. Pod tym względem to szalenie elitarna impreza, która doczekała się wpisania na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Niemniej popatrzeć zawsze można. 😉

Read more