Co oznaczają tytuły prac Kandinsky’ego?

Sztuka abstrakcyjna to są jakieś jaja. Jeden, wielki prank artystów, którzy trzepią na tym mnóstwo hajsu od bogatych naiwniaków. Cóż, niewykluczone, że pewnego dnia współcześni artyści faktycznie się do tego przyznają, ale tymczasem pokażę Wam, że przynajmniej jeżeli chodzi o Kandinsky’ego, to w tym szaleństwie jest metoda. 

Wassily Kandinsky to jeden z ojców abstrakcjonizmu, ale szczerze powiedziawszy to była wpadka, a nie planowane dziecko. Po prostu pewnego dnia w 1909 roku artysta powiesił swój obraz do góry nogami, po czym stwierdził, że tak prezentuje się znacznie lepiej. Nie wiadomo o co chodzi, nie da się sugerować tytułem, każdy widzi coś innego – no, po prostu genialne!

Można by więc łatwo dojść do wniosku, że za tytułami w stylu Kompozycja VII, Kompozycja VIII czy Impresja II też stoi jakaś zabawna anegdotka o ich kompletnej losowości, ale – jak mawia klasyk – nic bardziej mylnego! 🙂

Wassily Kandinsky, Kompozycja VII, 1913 rok
Historycy sztuki doszukują się tutaj odniesień do Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego, jednak Kandinsky wolałby, gdybyś wyłączył na chwilę myślenie i sam zadał sobie wówczas pytanie: co tutaj widzisz?

Otóż wszelkie Kompozycje w twórczości Kandinsky’ego to prace drobiazgowo zaplanowane, gdzie żaden z wielu detali nie jest przypadkowy – do samej Kompozycji VII powstało ponad 30 szkiców zanim artysta uznał, że oddał w pełni to, o co mu chodziło. Improwizacje natomiast to dzieła zupełnie spontaniczne, powstałe z wewnętrznej potrzeby znanej dobrze wszystkim twórcom, zaś prace w których można odgadnąć co przedstawiają to Impresje.

Ot i cała filozofia, chociaż trzeba przyznać, że dzięki tej wiedzy można zacząć inaczej patrzeć na twórczość Kandinsky’ego. Warto jeszcze wiedzieć, że sam artysta nie przepadał za określeniem sztuka abstrakcyjna, gdyż jego zdaniem nie oddawało to dobrze sensu tego kierunku i znacznie bardziej preferował określenie sztuka niefiguratywna.

Jeżeli nadal nie rozumiesz tego całego zmieszania wokół Wassily’ego Kandinsky’ego i przede wszystkim abstrakcji w sztuce, to nie martw się. Myślę, że do tego trzeba po prostu dojrzeć. 😉 Kiedyś sama też nie wiedziałam czym się tu zachwycać, a obecnie odkrywam kolejne arcydzieła sztuki współczesnej i mam nadzieję, że pewnego dnia spojrzę na najbardziej pokręcone performance i stwierdzę, że faktycznie, dają do myślenia. Dzisiaj mam z tym różnie. 😀 Jednak warunkiem do tego jest pozostanie otwartym oraz ciekawym świata, bo samymi stwierdzeniami „łeee, ale to jest głupie” nigdy nikt daleko nie zajechał. Jak w tej reklamie: stay open-minded. 

Read more