ART #21, czyli Artefaktowy Raport Tygodnia. Kopernik to Wawrzyniec Wspaniały, a magazyn Andy’ego Warhol’a kończy swoją działalność.

Dzisiaj mam dla Was dużo soczystych newsów ze świata sztuki i kultury. Okazało się na przykład, że co prawda Kopernik nie była kobietą, ale Medyceuszem to i owszem. A to nie koniec: artystka, którą sportretował Banksy (i która wyszła mu nieco jak Selena Gomez) pozostaje nieugięta i dalej tworzy materiałem, na którego dostawy w więzieniu zawsze może liczyć, a magazyn stworzony przez Warhol’a odchodzi do historii w atmosferze skandalu. A, no i jest też coś o Picassie. 😉

Booker dla Tokarczuk

Polska kultura ma się ostatnio znakomicie – najpierw Zimna Wojna zachwyca w Cannes, a teraz Olga Tokarczuk zgarnia Bookera! Możemy być naprawdę dumni, bo to niezwykle prestiżowa nagroda, a skoro w tym roku nie zostanie przyznana Literacka Nagroda Nobla, to właśnie Booker jest nagrodą numer 1 na świecie. Jury The Man Booker Prize for Fiction – bo tak brzmi jej oficjalna – do 2013 roku brali pod uwagę wyłącznie pisarzy ze Wspólnoty Narodów, Irlandii oraz Zimbabwe, ale cztery lata temu dopuszczono również autorów z innych krajów – warunkiem jest jednak wydanie książki w języku angielskim. Tokarczuk jest więc jedną z pierwszych nagrodzonych spoza Wspólnoty.
Mimo wszystko uważam, że całą sytuację i tak najlepiej opisał Asz Dziennik. Nie powiem, przydałoby mi się wydanie z papierem pakowym.:D

 Zehra Doğan – nieugięta artystka

Kojarzycie turecką artystkę, którą skazano na niemalże 3 lata za namalowanie zniszczonego miasta Nusaybin (wg. tureckiego rządu to sianie propagandy), a Banksy oburzony jej losem uwiecznił ją na swoim muralu? Zehra Doğan niestety dalej siedzi za kratkami, ale nie pozwala o sobie zapomnieć. W dalszym ciągu tworzy – swój upór i bunt uwiecznia na skrawkach papieru, malując krwią menstruacyjną. 

Wawrzyniec Wspaniały Kopernik

W środę Radio Poznań podało zaskakującą wiadomość: okazuje się, że portret Mikołaja Kopernika znajdujący się w muzeum na zamku w Gołuchowie wcale nie przedstawia naszego astronoma. Tego zaskakującego odkrycia dokonała Hanna Kutzner z Muzeum Narodowego w Poznaniu, która pracowała nad konserwacją dzieła.
Okazało się, że portret posiada co najmniej dwie warstwy wtórne, czyli mówiąc prościej: przemalowania z których część zmieniła obraz upodabniając znajdującego się na nim mężczyznę do Mikołaja Kopernika. Domalowano np. napis NICOLAUS COPERNICUS w górnej partii obrazu oraz guziki na czerwonej szacie, by ta przypominała bardziej strój kanonika. Nie wiadomo dlaczego i kiedy dokładnie do tego doszło: jedna z teorii głosi, że było to w Paryżu gdzie Izabela Czartoryska kupowała dzieła do swej kolekcji. Wówczas jakiś kolekcjoner sztuki mógł polecić by dodać to i owo, aby skusić polską arystokratkę portretem jej słynnego rodaka, ale również mogło do tego dojść już we Włoszech skąd pochodzi obraz.
W całej tej historii jest dość mało pewników, więc dochodzenie Hanny Kutzner przypominało poszlakowe śledztwo detektywa. Historycy sztuki przed laty orzekli, że obraz pochodzi ze szkoły florenckiej XV lub XVI wieku, więc tam Kutzner zaczęła swoje poszukiwania. Szukała kogoś podobnego i w ten sposób doszła do tego, że dotychczasowy Kopernik to słynny renesansowy polityk i mecenas sztuki Lorenzo di Piero de’ Medici znany również jako Wawrzyniec Wspaniały. Śledztwo jeszcze się nie skończyło: pracownicy Muzeum Narodowego chcą ustalić kto jest autorem dzieła.

Kup sobie Dorę Maar

Czymże byłby cotygodniowy ART bez newsa o Picassie? 😀 Fani serialu Geniusz: Picasso od National Geographic, którzy mają akurat wolne ok. 30 milionów dolarów mogą sobie kupić Dory Maar, który artysta namalował podczas okupacji Paryża. Femme dans un fauteuil trafi na aukcję 20 czerwca w Christie’s i wyceniana jest na 24 – 29 milionów dolarów. Ten sam dom akcyjny sprzedawał ostatnio portret Marii Teresy – ciekawa jestem, która z muz Picassa okaże się popularniejsza wśród kolekcjonerów. Ja zdecydowanie bym wybrała Dorę, ale może to dlatego, że mam do niej ogromną słabość.

 

LOVE is gone

19 maja w wieku 89 lat odszedł Robert Indiana – i o ile nazwisko tego artysty może nic Wam nie mówić, to z całą pewnością kojarzycie jego dzieło. LOVE z charakterystycznie przekrzywionym „O” to jeden z najsłynniejszych symboli pop artu, który był reprodukowany, przetwarzany i parodiowany na jakiś milion sposobów, więc chyba każdy kojarzy te literki.
Robert Indiana stworzył LOVE na zamówienie MoMA w 1964 roku – grafika z czerwonymi literami oraz niebiesko-zielonym tłem trafiła na ich kartkę bożonarodzeniową. Napis przypadł wszystkim do gustu i dość szybko zaczął zdobić popularne znaczki, a w 1970 zyskał na trójwymiarowości i jako rzeźba stanął przed Indianapolis Museum of Art. Żeby jednak nie było, że zapamiętamy tego artystę wyłącznie jako twórcę jednego dzieła, to powiem, że stworzył również obrazy EAT/DIE, lub rzeźbę 0-1, które podobnie jak LOVE mocno opierają się na typografii.

 

Album Normana z fotografiami Julii Cameron szuka nowego właściciela

Pamiętacie wyjątkową historię Julii Margaret Cameron? No to wyobraźcie sobie teraz, że większość jej prac o których pisałam tutaj jest do kupienia za niemalże 4 miliony dolarów.
Tylko dlaczego album znany również jako Mrs Cameron’s Photographs from the Life nazywany jest Albumem Normana?! Już tłumaczę: to nazwisko zięcia artystki, który razem z córką ofiarował pani Cameron pierwszy aparat fotograficzny. Artystka w podzięce za zetknięcie jej ze światem fotografii ofiarowała im pokaźny zbiór swoich prac, bo już wtedy były warte całkiem sporo. 72 odbitek albuminowych wykonanych pomiędzy 1864 a 1869 rokiem szuka nowego domu, a kulturoholicy z Wielkiej Brytanii nie mający akurat wolnych milionów obawiają się, że dzieła fotografki powędrują gdzieś daleko za granicę. A to całkiem możliwe, bo Album Normana nie znalazł nabywcy w kraju, więc teraz sprzedaż została otwarta również dla kolekcjonerów z całego świata.

 

Koniec wywiadu

Stworzony w 1969 roku przez Andy’ego Warhol’a magazyn znany z luzackich wywiadów ze znanymi artystami oraz gwiazdami właśnie zakończył swój żywot. Ostatnie miesiące nie były łatwe: w wyniku niepłacenia czynszu w lutym doszło do zamknięcia biura, a pracująca w redakcji od 30 lat Deborah Blasucci pozwała właściciela magazynu za bezzasadne zwolnienie z pracy żądając wielomilionowego odszkodowania. To nie koniec pozwów: były dyrektor wydawniczy Fabien Baron twierdzi, że on i jego żona, stylistka od dawna nie dostawali wynagrodzenia i oszacowali dług firmy wobec nich w wysokości 600 tysięcy dolarów, a na domiar złego dyrektor kreatywny Karl Templer został oskarżony o dokonanie przestępstwa o charakterze seksualnym – krótko mówiąc cyrk na kółkach. Interview Magazine ogłosiło bankructwo. Wydawnictwo, które pozwalało Warholowi bajerować ludzi po pijaku i kusić dowolne osoby trafieniem na okładkę magazynu w smutny sposób przechodzi do historii.

Read more