ART #20, czyli Artefaktowy Raport Tygodnia. Odkrycie nowego Rembrandta, powrót Rothko na West End i happy end dla Polski.

Sporo się działo w tym tygodniu: u nas nad Wisłą same happy endy, bo Jan Krasicki wraca do Polski z niedoszłego muzeum Hitlera, a Zimna Wojna co prawda nie zdobyła Złotej Palmy w Cannes, ale i tak zagwarantowała nagrodę dla Pawła Pawlikowskiego, no i nie zapominajmy, że Google uczciło urodziny Tamary Łempickiej. Na świecie też nieźle: Rembrandt, Rothko i Modigliani Wam to potwierdzą!

Odkryto nieznanego Rembrandta

O takim znalezisku marzy chyba każdy kolekcjoner: Jan Six z Amsterdamu kupił za 172.000 dolarów niepodpisany obraz, który okazał się być wart miliony! Trzeba przyznać, że miał oko – niepodpisana praca trafiła na aukcję w Christie’s w 2016 roku i została przypisana bliżej niezidentyfikowanemu artyście z kręgu Rembrandta.
Six poprosił o opinię 15 kuratorów i historyków sztuki, w tym Ernsta van de Weteringa, uznanego znawce twórczości holenderskiego malarza. Każdy z nich potwierdził, to co Six podejrzewał: ten obraz jest zbyt dobry, aby mógł należeć do kogoś innego. Portret młodzieńca został namalowany przez samego Rembrandta! Najprawdopodobniej został stworzony ok. 1634 roku kiedy to artysta miał 28 lat.
Jan Six przyznał się, że gdy van de Wetering potwierdził autentyczność dzieła, to była jego najszczęśliwsza chwila w karierze. Tymczasem obraz na razie wystawiony jest w Ermitażu w Amsterdamie i pozostanie tam do 15 czerwca, a następnie Six wystawi go na aukcji.

Odzyskano polski obraz utracony podczas II Wojny Światowej

Nieznany oficer okazał się polskim bohaterem! Znajdujący się w Holandii portret obraz bezimiennego oficera okazał się portretem Jana Krasickiego. Gdy cztery lata temu Mariusz Piluś z Fundacji Communi Hereditate wpadł na trop obrazu Johanna Friedricha Augusta Tischbeina, który przepadł w czasie II Wojny Światowej, sam nie był przekonany, że coś więcej z tego faktu wyniknie. Tym razem jednak doczekamy się happy endu – komitet ds. Restytucji powołany przez Ministerstwo Kultury, Edukacji i Nauki Królestwa Niderlandów poleciło zwrot obrazu prawowitym właścicielom.
Nie będę tutaj opisywać całej historii, tylko z przyjemnością odeślę Was do artykułu w którym Piluś opisuje historię w której o mały włos w Muzeum Hitlera nie znalazł się portret polskiego oficera. Świetna lektura! 🙂

Sukces w Cannes

Chociaż Zimna Wojna nie zdobyła Złotej Palmy, to z pewnością zapadła w pamięć i serca krytyków, a ponadto zapewniła nagrodę Najlepszego Reżysera dla Pawła Pawlikowskiego. Podobno Julianne Moore była zachwycona filmem, a także rolą Joanny Kulig, której osobiście pogratulowała występu. Po wszystkich Botoksach, Kac Wawach czy Smoleńskach Pawlikowski ze swoją Idą i Zimną Wojną jest jak odtrutka dla polskiej kinematografii. 😉
Ze wspomnianych w zeszłym tygodniu filmów z biało-czerwonym akcentem tylko Ayka pojawia się wśród zwycięzców i to w kontekście wyróżnienia dla Najlepszej Aktorki, czyli Samal Yeslyamowej. To dopiero drugi film w jej karierze, ale Marcello Fonte, czyli tegoroczny Najlepszy Aktore (Dogman) to również początkujący aktor, zatem werdykt jury w tych dwóch kategoriach to dla niektórych spore zaskoczenie.

Rothko wraca na West End

Dobra wiadomość: w londyńskim Wyndham’s Theatre znów wystawiają Red z samym Alfredem Moliną w roli Marka Rothko!
Zła wiadomość: dowiedziałam się o tym dopiero teraz.
Fatalna wiadomość: wystawiają go tylko do 28 czerwca.
Żeby nie było, że jestem gapa: przedpremierowy pokaz odbył się 4 maja, ale spektakle dostępne dla zwykłych śmiertelników rozpoczęły się 15 maja i w tym też tygodniu sypnęły się recenzje oraz artykuły. Tak czy siak: w roli artysty, którego ceny za obraz popychają współczesnych nosaczów do tworzenia na kolanie własnych reprodukcji (koniecznie z dopiskiem: ja/moje dziecko/pies sąsiada też tak umi) ponownie wcielił się Alfred Molina, który ostatnim razem – czyli jakieś 9 lat temu – zachwycił publiczność swoim występem. Dzisiaj natomiast twierdzi, że lepiej rozumie twórczość i dylematy targające samym Rothko, stąd podejrzewam, że Red niczym wino z czasem stało się lepsze.

Producenci spektaklu od samego początku mieli mały problem związany z obsadą: otóż do roli Kena wybrano Alfreda Enocha (możecie kojarzyć go z roli Deana Thomasa w Harrym Potterze) przez co w sztuce opierającej się na dwóch postaciach wylądowało dwóch aktorów imieniem Alfred. 😀 Aby jakoś usprawnić komunikację na Molinę wołano „Fred”, a na Enocha „Alfie”.
Red po raz pierwszy wystawiono na West Endzie 3 grudnia 2009 roku i zaledwie kilka miesięcy później trafił na Broadway, gdzie zgarnął aż sześć nagród Tony (w tym Best Play). Sztuka rozgrywa się w pracowni Marka Rothko na przełomie 1958 i 1959 roku, kiedy to malarz dostaje zlecenie na stworzenie murali dla snobistycznej restauracji Four Seasons. Artysta pracuje wraz ze swoim asystentem Kenem i w międzyczasie panowie niczym Apollo i Dionizos ścierają się ze sobą dyskutując o sztuce, komercji i twórczości artysty oraz oczywiście o samej czerwieni. Więcej nie zdradzę, by nie spoilerować.

Tamara Łempicka na Google Doodle

Google upamiętniło 120 rocznicę urodzin naszej wspaniałej artystki, Tamary Łempickiej. 16 maja specjalne Google Doodle zdobiło stronę główną popularnej wyszukiwarki – dla tych, którzy przegapili wklejam screena niżej:

Modigliani bez szału

Tak na koniec drobna notka: pamiętacie emocje wokół aukcji Nu couché (sur le côté gauche) o której pisałam tutaj? Faktycznie, sprzedał się za imponujące 157 milionów dolarów, ale podobno licytacja daleka była od emocjonującej, a cała aukcja tego wieczoru raczej słaba.

Read more