ART #09, czyli Artefaktowy Raport Tygodnia

Pierwszy tydzień marca zdecydowanie upłynął pod znakiem odkryć i choć jedne zaskoczyły samych odkrywców, inne natomiast cały czas znajdowały się pod nosem badaczy, to jednak świat wzbogacił się o kilka wspaniałych rzeczy: najstarszy tatuaż, świetnie zachowaną rzymską posiadłość czy późnorenesansowe polichromie. W połączeniu z podróżami w czasie dostępnymi w Krakowie uważam, że to naprawdę udane siedem dni! 

Odkryto najstarszy tatuaż na świecie! Badacze jednak nie musieli szukać zbyt daleko…

Dlaczego? Bo znajduje się na ramieniu mumii, która od stu lat wystawiona jest w British Museum. 😀 Dotychczas sądzono po prostu, że ciemna plama na ręce mężczyzny zmarłego 5,200 lat temu to jakieś przebarwienie powstałe w wyniku nadgryzania mumii przez ząb czasu. Najnowsze badania dowiodły jednak, że owa plama przedstawia dzikiego byka i owcy – taki wzór najprawdopodobniej miał podkreślać męskość jego właściciela.
Jednak pięć tysięcy lat temu nie tylko panowie się tatuowali – badacze odkryli również podobne ozdoby u damskiej mumii z tego samego okresu – pani zdecydowała się m.in. na esowaty deseń na ramieniu oraz prosty motyw na prawej ręce co do przedstawienia którego badacze nie są zbyt pewni.

Picasso ma nowego, bogatego fana

Na rynku pojawił się podobno nowy kolekcjoner sztuki, który na razie życzy sobie pozostać anonimowym. Jego zakupy jednak nie uszły uwadze mediów: w ciągu dwóch dni nabył bowiem aż 13 obrazów Pabla Picassa za które zapłacił łącznie 113 milionów funtów. 
Od razu ucinam wszelkie plotki, że to nie ja, chociaż rozumiem podejrzenia! 😀 #picassolover

 

Tajemniczy nabywca najwięcej zapłacił za portret Marie-Thérèsy Walter w czerwonym berecie i kraciastej sukience (49.8 milionów funtów). Podobno był bardzo zdeterminowany, aby zdobyć to dzieło, gdyż dopiero co pojawiło się na rynku. Wcześniej nie było dostępne dla kolekcjonerów: sam Picasso posiadał je do końca swojego życia, a następnie przeszło w ręce spadkobierców artysty.

 

W Krakowie możliwa jest opcja podróży w czasie

Jeżeli marzy Wam się podróż w czasie, to radzę pakować manatki i szukać dogodnego połączenia z Krakowem. No, chyba, że mieszkacie w mieście smoka – wtedy wystarczy, że udacie się na ulicę Floriańską 41.
Znajduje się tam bowiem najstarsze w Polsce muzeum biograficzne – Dom Jana Matejki. Ponieważ w tym roku wypada akurat kilka okrągłych rocznic (180 rocznica urodzin i 125 rocznica śmierci artysty oraz 120 rocznica otwarcia pierwszej ekspozycji w tymże Domu) Muzeum Narodowe w Krakowie postanowiło uczcić to wystawą, która będzie wyglądać identycznie jak ta z 1898 roku!
Oznacza to zero filcowych kapci, dużo bordo i obrazy wystawione na wyciągnięcie ręki, a także mnóstwo eksponatów wystawionych w gablotach prosto z XIX wieku! Organizatorzy opierając się na archiwalnych fotografiach postarali się wiernie odtworzyć ekspozycję sprzed 120 lat. Taka aranżacja Domu Matejki ma zostać utrzymana do początku września 2018 roku. Nie wiem jak Wy, ale ja dopisuję tą wystawę do wakacyjnych planów! 🙂

 

W Rzymie kopią metro i przy okazji znajdują dom centuriona

Samo życie: podczas gdy jedni znajdują 5 zł w starej kurtce, drudzy kopiąc w ziemi natrafiają na dobrze zachowane posiadłości możnych Rzymian. Tak to bywa, gdy chce się ulepszyć komunikację w Wiecznym Mieście – 12 metrów pod stacją Amba Aradam natrafiono na 300 metrowy dom należący najprawdopodobniej centuriona cesarza Hadriana. Na własność wskazuje umiejscowienie pozostałości nieruchomości: według archeologów żaden cywil nie mógłby wybudować się tak blisko koszar, które znajdowały się tam wieki temu. Poza tym posiadłość jest spora: liczy sobie 14 pomieszczeń luksusowo wykończonych marmurami, mozaikami, fontannami i basenem, więc musiała należeć do prawdziwej szychy. Odkrycie naprowadziło badaczy na całą dzielnicę militarną: znaleziono resztki magazynów żywności oraz elementów uzbrojenia pochodzących najpewniej z II wieku n.e.
Postanowiono, że cała posiadłość zostanie zdemontowana na czas budowy metra, a po wszystkim wróci na swoje miejsce i będzie zaprezentowana w specjalnym muzeum, które pojawi się obok stacji. Będzie to zdecydowanie stacja metra warta zwiedzania. 😉

Ciekawe ile cudów skrywają jeszcze ziemie pod ulicami Rzymu 😉 

Polacy nie gęsi, swoje odkrycia mają!

Nie tylko w Rzymie dokonują odkryć: podczas restauracji kościoła WNP w Bestwinie odsłonięto właśnie późnorenesansowe polichromie. Przedstawienia św. Katarzyny Aleksandryjskiej, św. Augustyna, a także rycerza i biskupa (najprawdopodobniej św. Wacława Czeskiego lub św. Floriana oraz św. Stanisław ze Szczepanowa) zachwycają nieprawdopodobnie bogatą kolorystyką, która jednocześnie okazała się być nieco problematyczna. Wykorzystany bowiem do zdobień lazuryt po zetknięciu ze świeżym powietrzem rodem z XX wieku zaczął gwałtownie szarzeć, dlatego też odsłonięte malowidła musiały zostać czym prędzej pokryte specjalnymi środkami zapobiegającymi ich niszczeniu.

Read more