ART #08, czyli Artefaktowy Raport Tygodnia

Niby końcówka lutego nie obfitowała w nadmiar wydarzeń, ale nam tu przecież nie chodzi o ilość wiadomości, a o ich znaczenie, nieprawdaż? A tym razem mam dla Was coś wyjątkowego, bo wreszcie padły konkrety jeśli chodzi o zagospodarowanie jednego z największych nadwiślańskich koszmarków, czyli Placu Defilad. Jak wszystko dobrze pójdzie, to za kilka lat będziemy mieli w stolicy naprawdę świetną miejscówkę idealną dla wszystkich kulturoholików oraz mugoli.

To już pewne: Plac Defilad stanie się kulturalnym sercem Warszawy!

Słuchajcie, aż sama nie mogę w to uwierzyć, ale wszystko wskazuje na to, że odwieczny dylemat pt. „co zrobić z Placem Defilad” został ostatecznie rozwiązany! 😀
W czwartek uprawomocniło się bowiem pozwolenie na budowę w tym miejscu nowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Do końca lutego ma zostać ogłoszony przetarg na wykonawcę projektu, zaś przed końcem 2018 roku ma ruszyć sama budowa, która wg. planów ma zakończyć się do 2021 roku.
To dopiero początek, bo Plac Defilad ma przemienić się w kulturalne serce stolicy. Zamiast parkingów, betonu i dziwnych samolotów ma być tłem dla artystycznych wydarzeń, a także miejscem spotkań i odpoczynku.  Lada moment zostanie wydane pozwolenie na budowę tutaj również nowej siedziby TR Warszawa, który ma stanąć obok MSN – autorem projektów obu gmachów oraz samego placu jest nowojorski architekt Thomas Phifer.
Projekt dla Amerykanina od początku stanowił wyzwanie, gdyż nawet ostatnia okładka Vogue’a pokazała jak działa na nas, Polaków, temat Pałacu Kultury i przestrzeni wokół niego – a tutaj trzeba pogodzić nie tylko kwestie PRLowkie, ale również ostatniego komercyjnego 25 lecia. Phifer podszedł z szacunkiem do historii naszej stolicy, ale przemycił też podniecające odczucie niemalże namacalnego odrodzenia, które uderzyło go już podczas pierwszej wizyty w Warszawie i towarzyszyło jeszcze długo po powrocie do Nowego Jorku. Tak narodziła się koncepcja, którą sam autor określił w bardzo malowniczy sposób:

Muzeum będzie w pewnym sensie unosić się, zaś teatr będzie tym bardziej materialnym, ale i bardziej tajemniczym elementem układanki. Oczywiście, tym, co połączy te budynki, będzie sam plac. (…) Warszawa jest dla nas pełna rozmaitych faktur. Staramy się zebrać je razem i stworzyć piękną interpretację tych materiałów, która zacznie scalać plac i te dwa nowe budynki w jedną całość.

 

Thomas Phifer

Lekkość budynku Muzeum polega na jego otwartym charakterze – wnętrza i fragmenty wystaw lub wydarzeń będą widoczne z ulicy, dzięki temu każdy przechodzień będzie miał szansę nawet na chwilkę zajrzeć sobie do świata sztuki. To rozwiązanie zaczerpnięte jeszcze z czasów, gdy MSN mieściło się w pawilonie Emilia i podobno świetnie się tam sprawdziło.

Pozostaje trzymać rękę na pulsie oraz kciuki za realizację całego projektu i mieć nadzieję, że Plac Defilad w końcu będzie miejscem, które będzie zdobić naszą stolicę i tym samym przestanie być synonimem dla źle zagospodarowanej przestrzeni miejskiej. 🙂

„Twarz” Małgorzaty Szumowskiej zachwyciła Berlin!

Rzecz jasna chodzi o jej najnowszy film, jednak przyznajcie sami, że nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby mowa była o naszej reżyserce – IMHO jest bardzo atrakcyjną babeczką. 😉 Ale przede wszystkim szalenie zdolną, bo to kolejny Srebrny Niedźwiedź w jej karierze – poprzedniego zgarnęła za „Body/Ciało” z Januszem Gajosem i Mają Ostaszewską w rolach głównych.
Na  68. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie jury pod przewodnictwem Toma Tykwera nagrodziło „Twarz” Srebrnym Niedźwiedziem,  a to obok Złotego Niedźwiedzia najważniejsza nagroda Festiwalu! Od razu przyznaje się, że nie widziałam tego filmu, ale jestem szalenie ciekawa historii powstałej z połączenia dwóch z pozoru niezwiązanych ze sobą wydarzeń, a mianowicie: budowy Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie oraz pierwszego w Polsce przeszczepu twarzy z gliwickiego Centrum Onkologii. Brzmi nieźle!

Kto zamieszka w domu Michała Anioła?

Z pewnością ktoś, kto ma akurat wolne kilka milionów euro! 🙂 Handsome Properties International wystawiło na sprzedaż dom należący niegdyś do samego Michała Anioła! Malownicza willa znajduje się wśród toskańskich wzgórz, pomiędzy Sieną a Florencją, w winiarskim regionie Chianti. Michał Anioł kupił ją w 1549 roku za 2281 florenów, co w przeliczeniu odpowiada podobno dzisiejszym 280 tysiącom euro. Sami zobaczcie: 2700% wzrostu wartości w zaledwie 469 lat – to jest inwestycja, którą warto rozważyć. 😉

Hmm… a gdyby tak kupić sobie taką Villę? 😉 

A tak na serio: willa należała do rodziny artysty do 1867 roku, a obecny właściciel zaręcza, że ma na to komplet dokumentów. Rezydencja podzielona jest na trzy budynki, ma dziesięć sypialni i siedem łazienek znajdujących się wewnątrz pięknych, kamiennych wnętrz, zaś sama posiadłość zajmuje 6 akrów wypełnionych owocowymi sadami, winnicami i pięknymi ogrodami skrytymi wśród cyprysów. A do tego wcale nie wykluczone, że nocami można spotkać błąkającego się po korytarzach Michała Anioła! 😀

Read more