ART #01, czyli Artefaktowy Raport Tygodnia

Pierwszy tydzień w roku ma to do siebie, że na tapecie są wciąż podsumowania minionego 2017, wyniki licznych rankingów oraz najgorętsze zapowiedzi na najbliższe miesiące. Z tego noworocznego wrzenia wyłowiłam dla Was kilka interesujących faktów i wiadomości, które mogły umknąć gdzieś pomiędzy postanowieniami na 2018, a memami o Koronie Królów. Zapraszam na pierwsze wydanie ARTu, czyli Artefaktowego Raportu Tygodnia.

Miliony i rekordy spod znaku 2017

  1. Już przy okazji wpisu o rekordowej kwocie jaka padła w Desie Unicum na licytacji „Macierzyństwa” Stanisława Wyspiańskiego wspominałam, że to wyjątkowy rok na rynku sztuki. I faktycznie – gdy do podsumowania zabrali się specjaliści z Artinfo.pl, okazało się, że 2017 był absolutnie sensacyjnym sezonem aukcyjnym w Polsce! Po raz pierwszy udało się przekroczyć granicę 200 mln złotych obrotu, a licytujący coraz odważniej biorą udział w aukcjach, zostawiając na nich coraz więcej pieniędzy. Teraz wszyscy zastanawiają się, czy w 2018 ta tendencja się utrzyma, czy może miniony rok zapisze się w historii jako wyjątek.
  2. Stanisław Wyspiański związany jest również z kolejnym wydarzeniem: Muzeum Narodowe w Krakowie podało, że w ciągu pierwszego miesiąca wystawę poświęconą temu artyście odwiedziło aż 21 tysięcy widzów! To naprawdę sporo, biorąc pod uwagę, że najpopularniejszą dotąd wystawą MNK była „Od Moneta do Gauguina. Impresjoniści i postimpresjoniści z Musee d’Orsay w Paryżu” z 2001, którą odwiedziło 141 tysięcy osób. A weźmy pod uwagę, że „Wyspiański” wystartował 28 listopada i prezentowane eksponaty będzie można oglądać aż do 20 stycznia 2019 roku! Także jeżeli będziecie odwiedzać Kraków, to koniecznie zahaczcie o tą wystawę – sama planuję się wybrać w okolicach jesieni. 😉
  3. Również z półwyspu Apenińskiego płyną kulturalnie pozytywne newsy! Włoski minister kultury Dario Franceschini poinformował, że w ubiegłym roku ponad 50 milionów turystów zdecydowało się na odwiedzenie makaroniarskich zabytków i muzeów, co jest absolutnym rekordem, który tylko potwierdza to, co od pewnego czasu obserwują Włosi: a mianowicie znaczy wzrost zainteresowania muzeami i archeologicznymi terenami. Wygląda więc na to, że pomiędzy plażowym smażingiem, a zakupowym szaleństwem na stoiskach z pamiątkami Made in China ludziska poszukują czegoś więcej – i nawet nie wiecie jak bardzo mnie to cieszy! Mam nadzieję, że taka moda wykracza poza granice słonecznej Italii. Za tego typu rekordami idą konkretne pieniądze (w tym przypadku: z samej sprzedaży biletów o 200 milionów więcej niż w 2016), które częściowo będą przeznaczane na opiekę nad zabytkami. A ile się nasmęciłam latem o pozostawianiu wyjątkowych miejsc samych sobie wiedzą tylko ci, którzy śledzą moje wypociny tutaj albo tu.
  4. Numerem 1 wśród włoskich atrakcji okazało się Koloseum, które odwiedziło aż 7 milionów turystów!

  5. Kończąc podsumowania, warto wspomnieć o tym, że ukulturalniamy się nie tylko turystycznie, ale i muzycznie: wzrost płatnych subskrypcji na platformach streamingowych w 2017 roku wzrósł o zawrotne 54%, przez co obecnie stanowią one 80% wszystkich streamów. Nie do końca jeszcze wiadomo jak te informacje przyjęli przeciwnicy streamingu muzyki, grzmiący dotychczas, że przecież nikt nie będzie płacił za dostęp do muzyki w erze mp3, piractwa i YouTuba. W obliczu takich wydarzeń może się okazać, że ludzie nie są paskudnymi złodziejaszkami własności intelektualnej od urodzenia, tylko potrzebują po prostu wygodnych i dostępnych opcji!
  6. Koniec z egalitaryzmem, trzeba kopać!

  7. W 2017 roku rekordowa liczba 7 milionów zwiedzających odwiedziła również i nowojorskie Metropolitan Museum of Art, które jednak 4 stycznia poinformowało, że od 1 marca 2018 roku wprowadza obowiązkową opłatę za wstęp w wysokości 25$. Dotychczas muzeum szczyciło się tym, że udostępnia swoje zbiory wszystkim: wejść i obcować ze sztuką mógł każdy, niezależnie od zasobności portfela, a nawet i szaraczki z drugiego końca globu mogły sobie wejść na ich stronę i pobierać najwspanialsze dzieła w wysokiej rozdzielczości. Za darmo.
    Okazuje się jednak, że pomimo szlachetnego egalitaryzmu i wyjątkowej liczby zwiedzających – hajs się po prostu nie zgadzał. Drastycznie spadła m.in. ilość osób skłonnych zapłacić „sugerowaną” opłatę za wstęp do muzeum, która wynosiła tzw. „co łaska” (średnio podobno 9$). Decyzja MET budzi wiele kontrowersji – głównie dlatego, że wielu osobom nie podoba się fakt, że instytucja utrzymująca się z publicznych pieniędzy nie będzie dostępna teraz dla każdego, lecz władze muzeum pozostają nieugięte, proponując jednakże w zamian darmowy wstęp dla mieszkańców stanu Nowy Jork oraz dla dzieci do 12 roku życia.
  8. Okazuje się, że popularność i rekordy nie zawsze idą w parze z finansowym powodzeniem

  9. W Studziance pod Lublinem odnaleziono fundamenty dawnego meczetu! Znaczy… najprawdopodobniej.Już tłumaczę – w ubiegłym roku rozpoczęły się prace konserwatorskie na terenie tamtejszego cmentarza tatarskiego i od samego początku prac wielu badaczy zastanawiało się dlaczego na środku mizaru nie ma żadnych nagrobków. Po przeprowadzeniu badań za pomocą metody georadarowej i magnetycznej wyszło, że… nagrobki owszem, znajdują się w tym miejscu, ale poniżej pozostałości jakiejś budowli, najpewniej o przeznaczeniu sakralnym. Niestety – bez starych, dobrych i sprawdzonych badań wykopaliskowych nie można stwierdzić jednoznacznie co kryje studziańska ziemia.
    Ja ze swojej strony dodam, że to naprawdę wyjątkowy obiekt, bo w Polsce istnieje w zasadzie tylko 7 mizarów, czyli cmentarzy muzułmańskich, które budowane są według zasad islamu: np. wszystkie groby zwrócone są w stronę Mekki oraz ułożone w regularne rzędy zwane safami. Na tym w Studziance znajdują się nagrobki rodzin żołnierzy Jana III Sobieskiego, którym ten w uznaniu za zasługi nadał ziemie, co zapoczątkowało tatarskie osadnictwo w tamtejszej okolicy.
  10. Pożegnania u progu nowego roku

  11. Niestety, pierwsze siedem dni 2018 roku przyniosły nam również i smutne wydarzenia. W nocy z 2 na 3 stycznia zmarł Tomasz Sarnecki – świetny grafik, autor m.in. legendarnego plakatu wyborczego dla Solidarności. „W samo południe” z Gary Cooperem, który maszeruje z plakietką Solidarności na piersi oraz kartą do głosowania w dłoni stał się symbolem zmian jakie wówczas zaczęły się w Polsce i chociaż w 1989 roku pan Tomasz był jeszcze studentem warszawskiej ASP, to jego dzieło zasłużenie znalazło się na wystawie 100 najważniejszych plakatów XX wieku zorganizowanej w 1999 roku w londyńskim Victoria & Albert Museum.
  12. W czwartek, 4 stycznia odszedł Władimir Jankilewskij – jeden z twórców moskiewskiego konceptualizmu. W tym samym roku – 1956 – oblał swój egzamin na studia artystyczne i zetknął się po raz pierwszy ze sztuką nowoczesną, odwiedzając moskiewską wystawę Pabla Picassa. Zaledwie sześć lat później prace jego oraz pozostałych młodych artystów biorących udział w wystawie z okazji 30 rocznicy Moskiewskiego Związku Artystów zostały wyśmiane przez Nikitę Chruszczowa i określone jako zdegenerowane. Jak łatwo się domyślić – w końcu jego twórczość nie była mile widziana w radzieckiej rzeczywistości i sam artysta zdecydował się na emigrację. I chociaż od tego czasu w Rosji miało miejsce kilka jego retrospektywnych wystaw, Władimir Jankilewskij nigdy nie zdecydował się na powrót do kraju i ostatecznie zmarł w Paryżu.
    I to by było na tyle. Kusiło mnie, aby wspomnieć coś o zamieszaniu wokół „Korony Królów”, bo przyznam się, że nie spodziewałam się, iż ktokolwiek bierze na serio tego typu serialowe produkcje, ale stwierdziłam, że daruję sobie, bo żeby być całkowicie szczerą wobec Was i siebie, musiałabym obejrzeć tego więcej niż przypadkowe 10 minut podczas rodzinnego obiadku, a to trochę ponad moje siły. Serio, nie tykam się niczego, co ma w obsadzie Ilonę Łepkowską i Wam też radzę. Dla własnego zdrowia. 😉

HOT PIN prosto od Oskara Zięty? Możesz taki mieć!

Niemniej przypominam, że za tydzień odbędzie się 26. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i jak zapewne doskonale wszyscy wiecie: można ją wspomóc nie tylko wrzucając drobniaki do puszek, ale licytując najróżniejsze cudeńka.

Przykład?

A proszę bardzo! Pamiętacie jak wypiekałam najlepszy światowy design w piekarniku? No to teraz Wy też możecie! Na aukcjach WOŚP jest serduszko od samego Oskara Zięty i możecie je zdobyć w całkiem przystępnej cenie, wspomagając przy okazji noworodki.

Po więcej cennych linków będziecie musieli się sami pofatygować, bo sama już od kilku dni ostro walczę o parę naprawdę wartościowych i kulturalnych fantów i nie zamierzam robić sobie większej konkurencji. 😀 Jednakże na sam koniec podrzucam Wam kilka ciekawych linków zebranych w tym tygodniu:

Do poczytania i oglądania:

  1. Smartfony na dawnych obrazach
  2. Dzieła sztuki, które oberwały w 2017 roku
  3. Konkurs AntyLuwr rozstrzygnięty! Zobacz wyróżnione prace