6 faktów z życia Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, które sprawią, że spojrzysz na niego inaczej.

Swoją zapobiegliwością nie tylko uratował kawał polskiej kultury, ale również mógłby świecić przykładem współczesnym grafikom. Najgorsze jednak to, że historia Romea i Julii przy jego małżeństwie wygląda niczym kolonijne miłostki. Chodźcie, musicie poznać bliżej tego wyjątkowego poetę!

  1. Kamila & Kamil
    Swoje drugie imię zawdzięcza starszej siostrze Kamili. Niestety, dziewczynka zmarła tuż po narodzinach, a jej śmierć mocno dotknęła oboje rodziców. Gdy po jakimś czasie na świat przyszedł Krzysztof, postanowili uczcić pamięć o córeczce nadając nowo narodzonemu synkowi na drugie imię właśnie Kamil.
  2. Prawdziwi przyjaciele
    Baczyński to jeden z czołowych przedstawicieli Pokolenia Kolumbów, zatem nic dziwnego, że jego poezja generalnie kojarzy się z wojną i poruszającymi opisami przeżyć młodego człowieka, któremu przyszło dorastać w tych niewyobrażalnie dramatycznych czasach. Zresztą przecież jego Elegia o… [chłopcu polskim] na stałe wryła się w nasze serca, przez co zwykle przy okazji 1 sierpnia jest bardzo często przytaczana. Zdziwicie się więc pewnie do kogo poeta skierował następujące słowa:„(…) Powróćmy, przyjacielu, we dwu
    zamyśleni tak głęboko w smutek tamtych nut,
    w ten najwyższy z zielonych tonów,
    że spóźnimy się o wszystkie pory roku
    na zmącony życia wodopój
    jak na wieczerzę do domu.”

    Wspomniany przyjaciel to Dan, syn Toma, któremu zresztą zadedykowany jest cały wiersz. Dan zasłynął jako wierny kompan Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i przy okazji był również… spanielem! 😀 Baczyński był bowiem prawdziwym psiarzem! Nawet w jednym tomiku poezji znalazło się jego zdjęcie z foksterierem Fredem, czyli poprzednikiem spaniela o twarzy jak ogień.

  3. Obraz zamiast słowa
    Początkowo Krzysztof Kamil Baczyński pragnął związać swoją przyszłość z grafiką – przez pewien czas chodził nawet do Miejskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Malarskich im. Cypriana Kamila Norwida, a po ukończeniu szkoły w 1939 roku przymierzał się do zdawania na warszawską Akademię Sztuk Pięknych.
    Życie jednakże pokrzyżowało jego plany – i nie chodzi tutaj tylko o wybuch II Wojny Światowej zaledwie kilka miesięcy później, ale również o śmierć ojca, która nastąpiła 27 lipca 1939 roku i wywróciła codzienność chłopaka do góry nogami. Dotychczas jako zadbany jedynak spokojnie szykował się na studia – podobno nawet miał szansę na naukę we Francji, czyli w samym sercu artystycznego świata, lecz po wszystkim sam musiał stać się oparciem dla matki załamanej odejściem ukochanego męża.
  4. Backup to podstawa!
    Krzysztof Kamil Baczyński tworzył kopie bezpieczeństwa swoich wierszy – w tym celu zwykle przepisywał je i przekazywał znajomym mieszkającym w różnych częściach Warszawy po to, by jego dzieła na pewno przetrwały niepewne czasy okupacji. Dlatego też badaczom zdarza się znaleźć w nich drobne różnice, wynikające z poprawek, na które poeta decydował się w trakcie przepisywania.
  5. Miłość wbrew rodzinie
    W grudniu 1941 roku świat Krzysztofa ponownie stanął na głowie. Wszystkiemu winne okazały się odwiedziny u znajomych Emilii i Tadeusza Hiżów. To właśnie u nich poznał Barbarę Drapczyńską – kobietę, która nie tylko zawróciła mu w głowie, ale stała się również jego natchnieniem do niezwykłych erotyków oraz liryków. Na szczęście uczucia poety zostały szczerze odwzajemnione: Basia podobno nie widziała świata poza Krzysztofem. Pół roku później od ich pierwszego spotkania zakochani stanęli na ślubnym kobiercu.
    Ich entuzjazm nie szczególnie udzielił się rodzicom. Matka Baczyńskiego uważała związek jej syna z córką jakiś drukarzy za mezalians, natomiast z kolei rodzice Panny Młodej wcale nie byli pod wrażeniem uznania jakie budził ich zięć w kulturalnym świecie i zamiast „drugiego Słowackiego” woleliby kogoś z prawdziwie porządnym zawodem. Najważniejsze jednak, że młodzi tworzyli szczęśliwy związek.
    I kurczę, wszystko mogłoby się skończyć całkiem szczęśliwie, gdyby nie te cholerne czasy w których przyszło im żyć. Rozstając się niedługo przed Godziną W już nigdy nie mieli okazji się zobaczyć: Krzysztof poległ bowiem 4 sierpnia 1944 roku na Placu Blanka od kuli wystrzelonej przez niemieckiego żołnierza znajdującego się najprawdopodobniej wówczas w Teatrze Wielkim, natomiast kilkanaście dni później w okolicy tego samego teatru w głowę Barbary trafił odłamek szkła, który uszkodził jej mózg. Dokładna data jej śmierci nie jest znana, gdyż relacje świadków różnią się między sobą, jednakże po śmierci młodych Baczyńskich Warszawę obiegły pogłoski o ciąży Basi, która podobno w ostatnich chwilach życia ściskała w dłoniach tomik poezji swego ukochanego oraz dyplom podchorążówki.
  6. Ostatnie życzenie matki
    Nie wyobrażam sobie bólu matek, których dzieci poległy w trakcie walk. A Stefania Baczyńska pochowała przecież wcześniej jeszcze swojego męża i maleńką córeczkę, więc po śmierci Krzysztofa została sama!
    Gdy w 1947 przenoszono ciało jej syna z powstańczej mogiły, zachowała jego medalik. Kilka lat później poprosiła, by po śmierci pochowano ją razem z tym samym medalikiem, który miał na sobie jej ukochany synek zanim padł trafiony kulą.A może to nie była kula, tylko pękające serce?
Read more