5 symboli na które natkniesz się podczas Święta Zmarłych

Znów nadszedł ten czas, kiedy tłumnie wyruszamy na cmentarze, by zadbać o groby najbliższych. Pomiędzy zadumą, a strategiczną dyskusją odnośnie ustawienia zniczy, pewnie zdarza Wam się, że przyglądacie się innym nagrobkom. Ja tam na przykład bardzo chętnie je oglądam i nieraz nadrobię nieco drogi tylko po to, by przejść się pomiędzy tymi zabytkowymi.

Nie do końca wiem, co wówczas mną kieruje, ale zdaję sobie sprawę, że od wieków ludzie dbają o to, by miejsce ich spoczynku było czymś więcej, niż tylko punktem w którym zakopano ich ciało. Aby to osiągnąć, stawiają groby i ozdabiają je najróżniejszymi elementami, które bazują na kanonie symboli związanych z pochówkiem. Sztuka cmentarna, czyli inaczej sepulkralna, jak wszystko na tym łez padole, podlega przemijaniu. Niektóre motywy – kiedyś bardzo popularne – budzą dzisiaj tylko nasze zdziwienie, zaś część z nich jest z nami od stuleci i na razie nic nie zwiastuje, aby miało się to zmienić. Pora więc dowiedzieć się na ich temat nieco więcej!

Róża

Ten symbol można spotkać zarówno na wiekowych, jak i współczesnych nagrobkach. Co więcej, na jej wizerunek natknęlibyście się oglądając nawet starożytne miejsca pochówku, więc widocznie ludzie od wieków mają słabość do róż. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o kwestie estetyczne: ten kwiat posiada wiele ukrytych znaczeń!
Już we wspomnianych czasach starożytnych nasza bohaterka nie miała łatwego życia: ludziska chętnie ją zrywali, lecz zauważyli, że pomimo wyjątkowej urody połączonej z kolczastą łodygą, kwiat szybko obumierał. W końcu ktoś pewnie pomyślał: „kurczę, to zupełnie tak jak z nami… Przecież nawet piękna dziewczyna z czasem traci swój urok, a następnie umiera. OMG, bez kitu, jesteśmy jak te róże!!!”. Inni kupili taką metaforę i tak róża została twarzą przemijania.
Z czasem jej znaczenie ewoluowało i w okolicy XVI wieku zaczęła oznaczać również cnotę. Bo wiecie, róża nawet po uschnięciu pięknie pachnie, tak jak pamięć o cnotliwym żywocie człeka, trwa nawet po jego śmierci. Widząc więc różę na nagrobku – zwłaszcza tym starszym – możesz być pewien, że ma ona dla Ciebie dwie wiadomości, po pierwsze: memento mori. Pamiętaj, że życie szybko przemija, więc korzystaj z niego zanim sam skończysz w ziemi. Po drugie: w tym konkretnym grobie spoczęła wyjątkowa osoba, która wiodła porządne życie. A przynajmniej tak twierdzą jej bliscy. 😉
Nie zapominajmy, że róża kojarzy się również z miłością. To też nie jest wymysł współczesnych, bo ten kwiatuszek z kolcami był jednym z atrybutów Afrodyty. Wydaje mi się jednak, że obecnie ludzie bardziej kojarzą różę z wyjątkowym uczuciem, którym obdarza się drugą osobę, niż przemijaniem i cnotą. Dlatego też uważam, że ich obecność na dzisiejszych nagrobkach związana jest raczej z miłością do osoby, która spoczywa w ozdobionym jej wizerunkiem grobie.

Urna

Czy kiedykolwiek podczas odwiedzania grobów bliskich, zastanawialiście się co na niektórych nagrobkach robi urna, skoro do niedawna kremacja nie była akceptowana przez kościół? No przyznam, że mnie to na przykład bardzo męczyło.
Tymczasem taka urna idealnie przedstawia słynny fragment Księgi Rodzaju „W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz.” Ale to nie wszystko: na popularność urny w sztuce cmentarnej miała jeszcze wpływ… moda! Gdy Europa ponownie zachwyciła się kulturą antyczną, urna wkradła się do szerokiego wachlarzu nagrobnych symboli. I nikomu nie przeszkadzało, że odnosi się do starożytnej (a więc i pogańskiej!) metody pochówku. Nie szczególnie przejęto się również tym, że wówczas urna miała kształt małej skrzynki, a nie wielkiego pucharu.
Niemniej ten symbol, za sprawą kwestii obracania się w proch, może się bronić odzwierciedleniem w chrześcijańskiej rzeczywistości, ale kolejny motyw nie ma tyle szczęścia…

Czaszka byka lub barana

Profesjonalna nazwa tych łepków to bukranion oraz aegikranion. Więcej na ich temat opowiadałam tutaj, niemniej na potrzeby wpisu powtórzę, że są to ozdoby, które można znaleźć wyłącznie na starszych grobach, bo obecnie nie są już używane. Ich historia również sięga czasów starożytnych: byki i barany składano wówczas w ofierze, więc ich rzeźbione głowy odwoływały się do tego typu obrządków. Cóż takie pogańskie wymysły robią na grobach porządnych chrześcijan?! Już spieszę z odpowiedzią: otóż miały za zadanie wyglądać po prostu bajerancko.
Dokładnie tak.
Bukraniony i aegikraniony pojawiły się ponownie w sztuce sepulkralnej dokładnie wtedy, kiedy Europa oszalała na punkcie antycznej kultury. Wszelkie motywy rodem ze starożytności były wówczas HOT, stąd chętnie po nie sięgano. Byłabym jednak niesprawiedliwa twierdząc, że bycze oraz baranie czaszki były wyłącznie modną ozdobą: podobnie jak urna wiązała się z chrześcijańską symboliką prochu, tak i one odnosiły się do najbardziej dosadnego motywu wanitatywnego, a mianowicie do:

Ludzka czaszka

OK, nie trzeba być Sherlockiem, żeby odgadnąć, że czaszka równa się przemijaniu, bo w końcu ukazuje to, co po nas zostaje. Jednak mimo tej dosłowności, symbol odnosi się nie tylko do człowieczej marności, ale generalnie szeroko pojętej ulotności. Często pojawia się przy przedstawieniach pokutników lub myślicieli i w przeciwieństwie do swoich poprzedników, wcale nie pochodzi z czasów starożytnych. Co więcej, wówczas unikano ukazywania ludzkich czaszek oraz szkieletów i jeżeli w sztuce cmentarnej pojawiały się już jakieś kości, to raczej należały do zwierząt. Dopiero chrześcijaństwo zaczęło przemycać człowiecze szczątki: jednymi z pierwszych były kości i czaszka Adama o których opowiadałam przy okazji tego odcinka.
Początkowo więc pojawiała się gdzieś tam w tle, lecz z czasem czaszka zaczęła się usamodzielniać. W średniowieczu można było znaleźć ją np. wyrzeźbioną u stóp jakiegoś władcy, natomiast w baroku wyrosła już na prawdziwą gwiazdę i zaczęła występować razem z klepsydrami, skrzydłami nietoperza czy wieńcami laurowymi. Patrząc szerzej na historię sztuki sepulkralnej można zauważyć, że gdy na świecie panował zachwyt antykiem, wówczas na cmentarzach rzadziej można było natknąć się na czaszki, częściej zaś na motywy rodem ze starożytności. Gdy wszystkim przechodził hype na antyczność, do łask powracały ludzkie czerepy i piszczele.

Gałązka palmy

Dzisiejszy wpis – niczym nawias – zamkniemy drugim symbolem, który pomimo naprawdę długiej historii, do dziś często pojawia się na nagrobkach naszych bliskich. Mowa tutaj o gałązce palmowej, która pewnie większości z Was kojarzy się od razu z Niedzielą Palmową oraz wjazdem Jezusa do Jerozolimy. I bardzo słusznie! Tradycyjnie uznaje się to wydarzenie jako początek Męki Pańskiej, która ostatecznie doprowadziła do zmartwychwstania, a zatem pokonania śmierci. Nic więc dziwnego, że gałązki palmy zdobiły chrześcijańskie nagrobki niemalże od samego początku religii.
Dla porządku zaznaczę jednak, że wcześniej również stanowiła symbol o wyjątkowej mocy: na Bliskim Wschodzie też łączono ją ze zmartwychwstaniem.
Popularność gałązki palmy w sztuce cmentarnej ustała na jakiś czas w średniowieczu, gdyż wówczas przypisano ją wyłącznie męczennikom, więc nie używano jej do ozdabiania grobów zwykłych ludzi. Z czasem jednak sztuka sepulkralna stawała się coraz bogatsza, zaczęły pojawiać się postaci aniołów, którym wkładano w dłonie m.in. wieńce laurowe, kwiaty czy właśnie gałązki palmy, więc stopniowo powróciły do powszechnego użytku. Obecnie często możemy natknąć się na nią podczas spaceru po cmentarnych alejkach: tylko teraz wszyscy będziecie świadomi, że gałązce palmy – jako jedynej spośród dzisiejszego zestawienia – nie zależy na dołowaniu nas swoim „memento mori”, lecz wyraża po prostu wiarę w zmartwychwstanie. A to dość optymistyczna wizja. 😉