5 instagramowych profili, które pokocha każdy kultroholik

Internety przepełnione są hejtem, clickbajtem i fake newsami, ale na szczęście są tu też takie miejsca, które wręcz kipią kreatywnością i aż przyjemnie się je śledzi, bo gdy człowiek po ciężkim dniu zaczyna tracić wiarę w ludzkość, to wystarczy że odpali sobie dowolny podany niżej link i od razu robi mu się lepiej. Dobrem się trzeba dzielić, więc podrzucam Wam kilka genialnych profili z Instagrama, ale liczę, że sami też coś podrzucicie. To jak – zaczynamy linkową ucztę kulturalnych wspaniałości? 😉 

1. Alexey Kondakov bierze malowane postaci na imprezę

Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się jakby wyglądały postaci z klasycznych obrazów z tymi swoimi wszystkimi wyszukanymi pozami na typowej, szarej ulicy to mam dobrą wiadomość – wasze fantazje się spełniły. A to nieczęsto się zdarza. 😉
Kondakov ma łeb i do tego czarny pas w Photoshopowaniu. Jego fotomontaże to prawdziwe majstersztyki, a do tego bije z nich charakterystyczny klimat w którym się po prostu zakochałam. Artysta wrzuca postaci ze znanych obrazów na ponure i nieco mroczne ulice i wiecie co? One tam idealnie pasują! Na swój dziwny, nieco surrealistyczny sposób, ale pasują.

 

Evening at Bergamo 🍷🍸🍹

Post udostępniony przez Alexey Kondakov (@alksko)

2. Co tam słychać, panie Hirst?

Mnóstwo osób narzeka na social media. Co rusz pojawiają się kolejne memy czy komiksy kolejnego artysty, który „odważnie” i „dobitnie” pokazuje „smutną prawdę o tym świecie”, gdzie koniecznie musi się znaleźć motyw społeczeństwa-zombie pochylonego nad smartfonami, albo ćpuna uzależnionego od lajków, ale wiecie co? Chrzanić ich wszystkich, ja uwielbiam social media i ciesze się, że żyję w czasach, gdzie siedząc na kibelku mogę podglądać co tam słychać u znanych artystów. Wyobraźcie sobie co by było, gdyby taki Andy Warhol dorwał się do Instagrama! (BTW, mam zamiar niedługo o tym napisać 😉 )
Niestety, Andy nie dożył dzisiejszych czasów, ale taki na przykład Damien Hirst żyje i ma się całkiem nieźle. Wrzuca swoje nowe oraz stare prace z komentarzem, którego próżno szukać w typowych publikacjach. Raz opowie o swojej pierwszej instalacji z czasów studenckich (i co mu w niej nie wyszło), innym razem zdradzi co czuł tworząc jedną z najpopularniejszych prac, a kiedy indziej wrzuci selfie z wystawionym fakolcem na którym siedzi motylek. No dla mnie bajka!
Ah, gdyby inni wielcy artyści, którzy zapisali się w historii sztuki mieli dostęp do Internetów… 😉 Kogo najchętniej byście followowali?

 

3. Fotografie z podróży agorafobika – streetview.portraits

Obecne czasy są wspaniałe jeszcze z jednego względu – pozwalają podróżować w zasadzie każdemu, nawet osobom u których otwarta przestrzeń powoduje napad niepohamowanego lęku. Wystarczy wejść na Google, kliknąć Mapy i zrzucić żółtego ludka w wybrane miejsce.
Może się to wydawać głupie, no ale nie czarujmy się – większość z nas obczajała na Google Street View swoją ulicę, a nie na przykład takie przedmieścia miasteczek Arizony. A ten artysta i owszem, a ponadto zwiedził sobie jeszcze Kirgistan, Meksyk, Peru czy Mongolię i aż ciężko uwierzyć, że te kadry są printscreenami ze strony do której każdy z nas ma dostęp. Najwyraźniej jednak nie wszyscy są tak kreatywni. A skoro mowa o kreatywności…

 

4. Jean Jullien i jego cudne ilustracje

Jean Jullien nie jest moim najnowszym odkryciem, ale zdecydowanie jednym z najulubieńszych! No po prostu kocham jego prace – a Jullien nie zatrzymał się na rysowaniu zabawnych rysunków do sieci. Jego prace przybrały postać ciuchów, akcesoriów domowych czy instalacji artystycznych, więc jeżeli masz trochę wolnego grosza, to może się skusisz na coś?
Scrollowanie tego profilu to prawdziwa uczta inspiracji dla każdej kreatywnej głowy i jednocześnie zastrzyk dobrego humoru, bo nie da się nie cieszyć michy do takich rysunków. Jak można być tak pomysłowym?! 😀

 

Launching on @nounou_official may 5th

Post udostępniony przez Jean Jullien (@jean_jullien)

5. Plastik-fantastic, czyli re4rest

Nie od dziś wiadomo, że zalewamy świat tonami śmieci. Porzucone zużyte butelki, słomki i nakrętki są wybitnie oporne na rozkład, więc pewnie zostaną po nas niczym szkielety po dinozaurach i będą ponurym świadectwem naszego poszanowania dla natury. Chociaż podejmowanych jest coraz więcej inicjatyw ograniczających naszą produkcję odpadów, to nadal potrzebujemy ich więcej, aby faktycznie zmienić świat na lepsze. I czystsze.
Każde przedsięwzięcie jest warte uwagi – a zwłaszcza takie związane ze sztuką! 😀 I tak oto przedstawiam Wam artystki z naszego polskiego podwórka, które w swoim warszawskim studiu przemieniają zużyte wspomniane już tutaj butelki, słomki i nakrętki w prawdziwe cuda! Instalacje artystyczne ich autorstwa na pierwszy rzut oka wyglądają jak bujne girlandy egzotycznych kwiatów i dopiero po chwili można dostrzec z czym mamy do czynienia. Dla mnie bomba! Kwitnie cały rok, podlewać  nie trzeba, a i odkurzanie podejrzewam nie jest zbyt wymagające – starczy wrzucić pod bieżącą wodę i tyle. 😉

 


No i co? Obserwowaliście już wcześniej któreś z wymienionych tutaj profili? Oczywiście nie wykluczam tej opcji – ostatecznie podałam kilka popularnych nazwisk, ale wiecie jak to jest: w Internetach jest dużo wyśmienitego contentu i siłą rzeczy na niektóre perełki mogliście się już po prostu natknąć. Ale może przy okazji podzielicie się swoimi ulubionymi profilami na insta, co? 😉 Ja na przykład polecam jeszcze taki:

Read more